Mój dziadek, Franek, w kuchennym stole miał szufladę, a w niej śrubki, nakrętki, małe gwoździki, obręcze wypełnione srebrnymi kuleczkami (teraz wiem, że to były łożyska) i pełno kolorowych drucików. Mój tata, Stefan, miał zawsze (tak sądziłam jako dziecko!) w kieszeni kawałek kalki (takiej fioletowej, której używano, aby pisząc na maszynie do pisania od razu powstawały dwa egzemplarze danego dokumentu. Nie wiem czy świat jest to sobie jeszcze w stanie wyobrazić!) i śrubkę – żeby w razie potrzeby można było coś za pomocą tych dwóch elementów napisać. Ja, natomiast, oglądałam MacGyvera – gościa, który z patyka i drutu potrafił zrobić helikopter. Zostawiam tu link do fragmentu, w którym naprawia bezpiecznik. Dziś wiem, że to fizyka, wtedy myślałam, że magia.
Improwizacja to zdecydowanie moja moc. Potrafię zrobić obiad z niczego, naprawić tymczasowo jakieś drobiazgi, wymyślić spontanicznie przebranie na Halloween, ale też rozwiązać trudny problem w relacji z klientem (gdy kilka lat temu zajmowałam się rekrutacją cudzoziemców na studia, a potem ich onbordingiem – w zasadzie wszystkie sprawy wymagały improwizacji), zareagować na najdziwniejsze potrzeby grupy szkoleniowej tak, aby zostały one zaspokojone bez straty dla celów szkolenia.
Jestem nauczona i umiem rozwiązywać problemy w sposób nie zawsze konwencjonalny, bo takie miałam otoczenie, takich idoli, takie fascynacje. Co więcej, nawet szkoła mnie nie powstrzymała. Moja nauczycielka z języka polskiego (Pani Urszulo, pozdrawiam!) nawet mnie wzmocniła, choć nie wiem czy taka była jej intencja – proponując mi do czytania Gombrowicza, Rolanda Topora, a później przedstawicieli realizmu magicznego.
Szukanie niestandardowych, nieoczywistych rozwiązań to mój naturalny sposób bycia – swoją firmę szkoleniową nazwałam BENE, bo to lekkie i proste, a podczas warsztatów i szkoleń wykorzystuję do uczenia improwizacje, storytelling i inne techniki kreatywne. Wisienką na torcie zaś (aktualnie, bo jutro to nie wiem) są moje autorskie warsztaty Zabawa to poważna sprawa, których najbliższą edycję poprowadzę 14 grudnia w Pilchowicach.
Zapisy prowadzi Yogisiowo przez platformę: https://app.fitssey.com/yogisiowo/frontoffice
Na zdjęciu: Kawiarka stoi na odwróconym sitku, pod którym rozpalono ogień, bo tak po prostu było najłatwiej zrobić kawę.
