Mam na stole figurki takich dwóch Minionków. Dostałam je od jednej młodej osoby, która zna moje zamiłowanie do durnot różnej maści. A, że miałam ostatnio czas mocno intensywnej, wielogodzinnej intelektualnej pracy przed komputerem, to naszło mnie, że te dwie figurki to MÓZG i PRACA i zdecydowanie brakuje do tego tandemu RELAKSU (bo Minionki były 3!).
Odpoczynek jest nam potrzeby.
Abyśmy mogli, jak drwal – ze znanej niektórym osobom opowieści – wycinać drzewa, musimy mieć czas, aby naostrzyć siekierę. To się nazywa dbanie o dobrostan, albo prościej, ale bardzo znacząco: łapanie oddechu.
Nasz system nerwowy potrzebuje odpoczynku. Nastawiając go na wielogodzinną pracę, wycinając z codzienności odpoczynek i to, co nas relaksuje, tracimy moce. Z czasem zaczyna spadać nasza wydajność, pogarsza się samopoczucie i w konsekwencji spada komfort życiowa.
Co więc nam służy?
- SEN – 8h minimum i spadnie już do 22:00.
- ODDECH – może być medytacyjny, ale już nawet spokojny, wydłużany, świadomy oddech pływa na wyciszenie układu nerwowego.
- NAWODNIENIE – czyli picie eliksiru mocy ?
- RUCH – który jest jak smar dla naszego organizmu.
- NATURA – bycie w zieleninie wspomaga naszą regenerację i są na to dowody naukowe!
- RELACJE – bycie we wspierających relacjach zmniejsza poczucie osamotnienia, redukuje stres, a przytulanie autentycznie koi.
- ZABAWA – dawanie sobie czasu na beztroskę i spontaniczność również wpływa na redukcję stresu.
Zróbcie więc sobie wolne od myślenia i od pracy (zarówno tej fizycznej, jak i umysłowej), wolne od intensywnych, generowanych pod presją czasu zadań, wolne od wydajności. Spędźcie czas na nicnierobieniu, na gapieniu się w lesienne liści, piciu herbaty, rozmowie z bliskimi, albo na beztroskim spaniu. Wierzę, że każdy i każda z nas wie, czego tak naprawdę potrzebuje. Potrzebujemy jedynie (a czasem aż!) posłuchać siebie.
Niech minionek RELAKSU będzie z wami!
